jakie to skrzyżowanie równożędne

sakura sasuke

a to zeby nie bylo dolacze swoje samotne przygody.

Sobota 10:00>
Szosa lat 30 do serwisu :) -> skrzyzowanie rownozedne, naciskam hamulec.... i sruuuuuuuu :) macham tylko do goscia zeby sie zatrzymal...
Dojezdzam z bananem na twarzy i sercem w przelyku :)
10:20-> 10:40 bieg rozgrzewkowy do domu.
11:10 -> 16:00 rowerowanie z przerwą przez lasy choszczówki, legionowskie, jabłonna, modlińska. jakies 60km.
Odcinkami mocny przciesk przez sciezki nie uzywane nawet przez pieszych :) nie przeszedlem wiecej niz 10m. radnosc pełna średnia poniżej mozliwej :)

POlecam takie dni ! :)

W trakcie egzaminu na prawo jazdy egzaminator pyta kursanta:
-Mamy skrzyżowanie równożedne. Jedzie na nim pan, tramwaj i karetka na sygnale, ktro przejedzie pierwszy???
-Kursant na to Motocyklista.
-Ale przecież mowiłem że jest pan, karetka i samochód, skąd u pana ten motocylkista na skrzyżowaniu???
-Cholera jasna, nigdy nie wiadomo skąd oni się biorą

To ja mialem coś takiego ;p na komarku:D:D
mama znalazla gdzies goscia co ma komara z papierami za 30 zł:D:D smiech na sali ale oki fakt ze nie byl na chodzie ale troche czyszczenia i działa. robilem to u dziadka bo bylo bardzo blisko i gdy zrobilem to odwiozłem takiego znajomego na chate bo mi pomagał i jak wracałem to mówie a przejade sie dalej i zrobilem 2 razy wieksze koło i na skrzyzowaniu równozednym auto wyjechalo mi z prawej str;D:D wymuszenie pierwszenstwa;p;p a co najleprze to to ze w aucie poszło tak:
wgniecione lewe tylne dzwi
zdarte nadkole
rozbita tylnia lewa lampa
rozwalilem opone a jak odjechali to włumik odpadł.:D:D
A w moim komarku tak:
kierownica przekrzywila sie w lewo troszke:D i to tyle;p oczywiscie panika kartka na sygnale i policja;/ potem sąd rozprawa umozona kara 600 zł!!!:/ a co musialem zrobic bo nie byl zarejestrowany a w domu mialem niebieskiego rometa zarejestrowanego a ten co pukłem był czerwony. niebieskiego pomalowalem na czewono i powiedziałem ze tym pukłem:D poszło z ubezpieczenia znizka;D:D noi tyle
THE END

Witam. Chciałbym powróić do tematu przejazdu pomiędzy działkami. Zrobiony został jak ta lala, co jakiś czas łatają w nim dziury, jeżdzi się jak po autostradzie.... ale ale, kochani kierowcy, bardzo Was proszę, nie gońcie tym przejazdem z zawrotną prędkością bo są tacy (a ja się do nich zaliczam), co mają wyjazd z garażu właśnie od strony tego przejazdu i nie raz chcąc włączyć się do ruchu na skrzyżowaniu mało co ktoś mi nie wjechał w błotnik.. przypomnę tylko że tam jest skrzyżowanie równożędne i obowiązuje zasada: "..masz kogoś z prawej strony... ustąp pierwszeństwa". Zatem zwolnijcie choć troszkę...o wypadek tak łatwo


Niestety, ja pozostaje przy swoim zdaniu. Twoje argumenty nie ustosunkowuja sie do najwazniejszej tezy: gdyby jacht "majacy pierwszenstwo" nie staranowal drugiego - do zdarzenia by nie doszlo. Wiec manewr ustapienia drogi byl bezpieczny.

Niestety musze przyznac, ze kolega piesze bzdury nie ma najmniejszego pojecia o MPDM.
Tyle juz ten temat jest walkowany, a ty sie nadal upierasz o jakims "taranowaniu".
A bald lezy po prostu w zamalej odleglosci wyminiecia sie jednostek. Jesli CPA (Closest Point of Approach) byl by wiekszy to sternik z uszkodzonym rumplem wykonal by manewr "zagle luz" lub zlapal za rumpel wlasciwy,a kolega na lodce obok zdazyl by zweryfikowac swoj manerw na skutek awarii drugiego jachtu i bezpiecznie oplynac druga lodke nie zapomninajac zapytac sie czy potrzebna mu jest jakas pomoc.
Musimy sobie uzmyslowic, ze akwen wody to nie skrzyzowanie rownozedne, ktore jest ograniczone kraweznikami.

Kasia Łomańczyk napisał(a):
[color=blue]
> To jeszcze najpierw przyjrzyj się tam znakom poziomym - czyli krechom
> namalowanym na jezdni. Tam niektóre alejki faktycznie są z
> pierwszeństwem, tylko ludziska nie patrzą na te krechy.
> K.[/color]

Dokladnie to samo chcialem napisac.
Tam wszystko jest ladnie oznaczone i wypadkow byc nie powinno.
Kazda boczna uliczka jesli jedzie sie zgodnie ze strzalka, laczac sie z
glowna ma gruba ciagla kreche, czyli znak "stop".
Ale kto by tam patrzal na poziome znaki :(

Te drogi dojazdowe maja pierszenstwo, boczne uliczki sa podporzadkowane,
tam nie ma wiele skrzyzowan rownozednych.

Pozdrowka

KOMTUR

KOMTUR napisał(a):[color=blue]
> Kasia Łomańczyk napisał(a):
>[color=green]
>> To jeszcze najpierw przyjrzyj się tam znakom poziomym - czyli krechom
>> namalowanym na jezdni. Tam niektóre alejki faktycznie są z
>> pierwszeństwem, tylko ludziska nie patrzą na te krechy.
>> K.[/color]
>
> Dokladnie to samo chcialem napisac.
> Tam wszystko jest ladnie oznaczone i wypadkow byc nie powinno.
> Kazda boczna uliczka jesli jedzie sie zgodnie ze strzalka, laczac sie z
> glowna ma gruba ciagla kreche, czyli znak "stop".
> Ale kto by tam patrzal na poziome znaki :(
>
> Te drogi dojazdowe maja pierszenstwo, boczne uliczki sa podporzadkowane,
> tam nie ma wiele skrzyzowan rownozednych.
>
> Pozdrowka
>
> KOMTUR[/color]

Hi!

A niby dlaczego?
Żadne znaki poziome nie mówią o pierszeństwie.
Łatwo się wycierają i bezpieczeństwa nie można na nich opierać.
A co będzie jak spadnie śnieg?
Gruba krecha owszem ma istotne znaczenie ale razem ze znakiem stop.
I nie wiem dlaczego ludziska nagle dostają małpiego rozumu na parkingach
i nie stosują PORD. A to, że te zanki by się przydały to inna sprawa. Bo
stan obecny z lekka bez sensu porządkuje ten ruch (i jego kierunek). Bo
te strzałki to albo są niewidoczne albo kierowcy są zbyt zaabsorbowani
szukaniem miejsca parkingowego aby na nie zwracać uwagę.

Pa!
Kali


  On 9 Wrz, 15:46, "Adam Kowalski" <x...@yyy.pl> wrote:
<ciach>
>
> Źródło: Gazeta Wyborcza Płock"

Daj Boże żeby posłuchali.
U mnie w okolicy jest magiczne skrzyżowanie. Coś w rodzaju:

________|_____
|

Na górze jest wyjazd z tunelu, z bezwzględnym pierwszeństwem, na
"płaskim" odcinku STOP z obu stron
Skrzyżowanie z "dolną" drogą równożędne.

I zaczynają sie jaja.
Ludzie na płaskim, musząc wypuszczać ludzi z tunelu są znerwicowani
czekaniem i za hu..steczkę nie wpuszczą tych z "dołu"
Żeby zablokować wjeżdżają na skrzyżowanie, zeby ten z prawej się nie
wcisną, blokując szansę skrętu w lewo tym, co wyjechali z tunelu,
blokujac radośnie całe skrzyzowanie.
Często stoję na "dole" skrzyżowania i daję słowo, ze wolą zginąć niż
cię wpuścić.