jak zmyć farbę z rolet

sakura sasuke

Ortalion - jak go upiększyć, czym pomalować ???
Witam;
Mam czerwony ortalion - materiał i chcę z niego uszyć rolety do pokoju
dziewczynki (2,5 roku). Tylko czerwony kolor w oknach to niektórym ludziom
może się kiepsko kojarzyć ;) - wiecie co mam na myśli. Więc może jakbym go
ozdobiła ze strony widocznej z ulicy jakimś dziecięcym motywem (mam już kilka
pomysłów) to ta czerwień nie byłaby już taka widoczna ???
Co Wy na to ???
I tu pojawia się problem - w jaki sposób ozdobić ten ortalion ??? czy
namalować coś na nim, wyszyć raczej trudno, nakleić - musi być elastyczne i
raczej chudziutkie żeby roleta się ładnie zwijała;
Najlepiej pasuje mi namalowć coś na nim ale nie wiem czym - może są jakieś
specjalistyczne farby (muszą nie zmywać sie bo przecierz będę te rolety
musiała czyścić na mokro)
Już sama nie wiem :(
Poradźcie mi coś, może coś innego, lepszego przyjdzie Wam do głowy
Dzięki za pomoc !!!

Ortalion - czym go upiększyć, czym pomalować ???
Witam;
Mam czerwony ortalion - materiał i chcę z niego uszyć rolety do pokoju
dziewczynki (2,5 roku). Tylko czerwony kolor w oknach to niektórym ludziom
może się kiepsko kojarzyć ;) - wiecie co mam na myśli. Więc może jakbym go
ozdobiła ze strony widocznej z ulicy jakimś dziecięcym motywem (mam już kilka
pomysłów) to ta czerwień nie byłaby już taka widoczna ???
Co Wy na to ???
I tu pojawia się problem - w jaki sposób ozdobić ten ortalion ??? czy
namalować coś na nim, wyszyć raczej trudno, nakleić - musi być elastyczne i
raczej chudziutkie żeby roleta się ładnie zwijała;
Najlepiej pasuje mi namalowć coś na nim ale nie wiem czym - może są jakieś
specjalistyczne farby (muszą nie zmywać sie bo przecierz będę te rolety
musiała czyścić na mokro)
Już sama nie wiem :(
Poradźcie mi coś, może coś innego, lepszego przyjdzie Wam do głowy
Dzięki za pomoc !!!

Meble - drewniane, jak się coś uszkodzi można zaszpachlować szpachlą do drewna, polakierować, zapastować, wyfroterować i nawet po latach użytkowania wygląda dobrze.
Podłoga - ani błyszcząca ani matowa, tylko satyna, ale broń Boże bez faktury, w którą właziłby brud.
Jak szafa zabudowana, to tylko z jednym lustrem, a nie na przykład trzema.
Ściany malowane dobrą gatunkowo farbą (zamiast odnawiania można zmyć z niej zanieczyszczenia).
U mnie bez firan się nie da, bo mieszkanie jest na pierwszym piętrze przy ruchliwej ulicy, ale w przyszłości tylko rolety.
Ubrania ujednolicone kolorystycznie: kupuję mężowi i synowi w podobnych kolorach jak sobie: kremowe, khaki, brązowe, czerwone. Syn i mąż mają jeszcze coś granatowego i czarnego (łatwiej segregować do prania).
Ostatnio obiecałam sobie, że nie tylko bielizna pościelowa będzie biała (taka jakoś najbardziej mi odpowiada) ale także następne zestawy ręczników. Można wygotować i wygląda czysto. Strasznie nie lubię takich kolorowych, które potem bure się robią, bo każdy kolorek trochę puści i wszystko razem robi sie sine.
Ciuchy z metką "pranie ręczne" piorę w pralce nastawionej na program "pranie ręczne"

Mam natomiast problem z na przykład kolorem kafelków. Bo na jasnych wprawdzie wszystko widać, ale jak jest posprzątane, to też widać, że jest czysto, natomiast ciemne zawsze są moim zdaniem jakieś takie nie dopucowane. No i wolę jasne.
Podobnie jest z inoxem. Wygląda dobrze tylko wtedy, gdy jest dopucowany, a pucuje się nienajlepiej. Za to jak już jest czysty, to wygląda sterylnie, znacznie lepiej niż cokolwiek w zabudowie, czy lodówka polakierowana na biało. No i wolę inoxy.

Underground - czyli sprawy garażowe...
Może powinniśmy się cieszyć, że po dwóch latach wreszcie mamy dostęp do
najdroższego garażu podziemnego w okolicy, ale pojawia się kilka spraw, które
psują zadowolenie:

1. jak wygląda sprawy ochrony aut w garażu - w przypadku trzech podobnych
obiektów w okolicy (Malborska, Ratusz, wieżowiec na rogu Kondratowicza i Św.
Wincentego) działaja kamery lub siedzą ochroniarze, u nas pewnie jest tak
tylko w projekcie (tak jak np. zieleń na terenie, za którą ponoć zapłaciliśmy
ok. 3 mln.),

2. oprócz tego, że nasz garaż chroni się sam, to jeszcze możemy wyróżnić się
tym, że mamy chyba największy kąt wjazdu doń i najkrótszą drogę wjazdową
(wyraźnie widać, że przynajmniej w przypadku pana Paterka nie można
podejrzewać, by chciał u nas zamieszkać i parkować - bo sobie samemu pewnie
takich przyjemności nie zafundowałby, wyraźnie tabliczka pamiątkowa mu
wystarczy - choć już tego piaskowca od strony podwórka nie starczyło) -
ciekawe jak to będzie wyglądać następnej zimy, gdy pojawi się trochę więcej
śniegu i garby kostek znikną pod jego wartwą - bez łańcuchów i ułańskiej
fantazji w rozpędzaniu autka nie będzie można wyjechać.

3. szerokość bramek wjazdowych nie pozwoli wyjść z wprawy w jeździe
precyzyjnej - podejrzewam, że część vanów z parkingu wielopoziomowego nie
będzie mogło w ogóle wjechać, jesli ich właściele zechcą (nie chcę być złym
prorokiem - ale jeśli te rolety przetrwają kwartał to złego słowa nie powiem
o umiejętnościach sąsiadów i swoich - a kto za to płaci - Ci Państwo...)A jak
się już ktoś rozpędzi to może nie wcelować w wąski wyjazd - dlaczego nie ma
jednej rolety przecież nie z powodu oszczędności ciepła - bo nie ma tam też
ogrzewania;

4. wjazd/wyjazd od strony Kondratowicza jest często zastawiony i nie
zazdroszczę cofania w przypadku braku możliwości wyjazdu, gdy minie się
roletkę, nie ma też oświetlenia - takiego choćby z czujką na podczerwień -
tak napradę nie sprawdzisz czy jakiś "życzliwy" nie pomknie za tobą - gdy
wjedziesz - nie ma domofonów więc nie sposób uniknąć sytuacji, gdy ktoś
wchodzi do garażu obojętnie którą klatką i robi tam co chce - po czym
wychodzi sobie spokojnie, gdy ktoś wyjeżdza/wjeżdza (zresztą kłódka na bramie
od strony garażu i tak smętnie wisi niezamknięta);

5. podejrzewam, że wysokość między posadzką a rurami kanalizacyjnymi w
przypadku niektórych miejsc nie przekracza 190 cm, a chyba powinno być min.
205cm - taki znak wisi na wielopoziomowym (kiedyś ktoś mądrze mówił o
technice lekkich stropów - może niech sprawdzi jak być powinno), a kable,
które zwisają to tu to tam też nie są chyba wyposażeniem standardowym,

6. nie ma odbojów - nie ma nawet śladów śrub, do których mogły by być
montowane,

7. ściany nie są pomalowane farbą olejną tak, by można je było zmyć - więc
niedługo będziemy mieć wspaniałe ślady błota (skąd pomysł na tę biel
emulsyjną od samej podłogi?),

A po ósme - mimo wszystko dobrze, że wreszcie jes. Może macie pomysły, co z
niektórymi z powyższych spraw można zrobić?