Jak się wyleczyć z bulimii

sakura sasuke

Widziałam bulimiczkę - siebie kilka lat temu... Nie wyglądałam jakoś
szczególnie, inaczej... Wyglądaławm NORMALNIE... Tylko z moją psychiką nie
wszystko było OK... Na szczęście już dawno mam za sobą ten straszny okres
mojego życia i jestem dowodem na to, że bulimię da się wyleczyć. Pozdrawiam!

Jesli mowimy o uzaleznieniach odzywiania, to oczywiscie motywacja
jest kluczowa, ale niewystarczajaca. Ich sile mozna porownac
uzaleznien chemicznych - z tym, ze wyjscie z uzaleznienia od np
alkoholu jest o tyle latwe, ze 'wystarczy' go po zaleczeniu
uzaleznienia unikac. Jedzenia sie unikac nie da, wiec zaburzenia
takie, jak BED (binge eating disorder, czyli chorobliwe obzeranie
sie) i bardzo podobna bulimia (obzeranie sie i wymiotowanie) sa tym
trudniejsze do wyleczenia. Bo mozna miec dosc choroby i probowac
wyzdrowiec, ale miec np niesprzyjajace srodowisko (niewspierajace,
nie rozumiejace istoty choroby albo nie widzace ED jako choroby) i
sprawy komplikuja sie. Do tego - niewiele jest w Polsce prawdziwych
fachowcow od leczenia tego typu zaburzen, a jesli sa, to prywatni i
w duzych miastach. Itd itd itd. Dobre rady cioci Zosi, zeby 'zrec
polowe' i pojsc na rower to jak powiedzenie alkoholikowi, zeby
sobie znalazl jakies hobby i np chodzil na ryby, to przestanie pic.

Zeby wyzdrowiec, musisz chciec. Jesli podchodzisz do tego z nastawieniem 'na
pewno sie nie uda', to tak bedzie. Znam osobe z takim problemem, ktora mowi
'taka juz jestem' - no i taka jest, bo nawet nie probuje nic z tym zrobic.
Dobrze, ze widzisz problem, to polowa sukcesu. Na pewno mozna to wyleczyc.
Natomiast potrzeba duzo wysilku - no i nie wolno sie poddawac, jesli zdarzy sie
napad obzarstwa. Z drugiej strony wlasciwego zywienia nie mozna odkladac do
jutra. Zacznij 'od teraz'. Nie kupuj po prostu tych rzeczy, ktore uwalniaja
napady. Kup sobie za to ksiazki psychologiczne, zebys mogla przeanalizowac swoje
myslenie, uczucia. Jesli masz pieniadze, idz na terapie. Mozesz tez sprobowac
isc na leczenie do szpitala, ale watpie, zeby cie przyjeli, bo obzeranie nie
jest grozne dla organizmu tak jak bulimia czy anoreksja.

Mozesz sprobowac diety dla cukrzykow, bo ona utrzymuje prawidlowy poziom cukru
we krwi, bez gwaltownych skokow, ktore powoduja wilczy glod.

Powinnas tez zaczac zyc. Masz zainteresowania, przyjaciol? To sie z nimi
spotykaj, spedzaj czas, bez obzerania. W towarzystwie latwiej zapomnisz o
obsesji. To tak samo jak z zawodem milosnym - dobry humor to najlepszy lek. Idz
na komedie do kina. Kup sobie psa, to bedziesz minimum 2 godziny dziennie na
swiezym powietrzu, w dobrym humorze.

Do Raszeliki
Raszelika,masz calkowita racje...tylko ze ja mam troche inny problem.nie no,nie
troche,calkiem inny.w zasadzie to nie jest to forum ale chyba powinnam byc
calkiem szczera i wyznac ze choruje na bulimie:( od okolo 10 lat.dlatego nie
potrafie jesc normalnie.poniewaz zaczelam sie leczyc,a bardzo zalezy mi na tym
zeby nie utyc,plazuje...postanowilam definitywnie wyleczyc sie z choroby i od
jakiegos czasu nie...wiecie czego nie robie.mam jednak takie dni ze jem duzo
slodyczy.mysle ze na poczatek i tak nie jest zle bo staram sie kompensowac sobie
dni slodkie plaza.najwazniejsze jest w tej chwili dla mnie wyleczenie.
sorry ze mowie Wam o takich nieestetycznych sprawach i to w takim miejscu.mam
nadzieje ze nie zniechecilam Was do swojej osoby.wiem ze taka chorobe trudno
jest zrozumiec ale wierze ze dam rade i takze dzieki Wam bede sobie z
przyjemnoscia plazowac dalej.
p.s prawde mowiac nie wiem jak sie zdobylam na takie otwarcie przed
Wami...dopiero ucze sie o tym mowic.mezowi powiedzialam zaledwie dwa tygodnie
temu o swojej chorobie.ale mam zamiar byc zdrowa i nie oszukiwac ani siebie ani
Was...to tak a propos folgowania- ja czesto nie potrafie inaczej.ale trzymam sie
i mam nadzieje ze kiedys bedzie dobrze.

To sprawa dla homeopaty klasycznego. Objawy, jak astma, wlokniak czy bulimia
wskazuja na chorobe chroniczna. Tak jak piszesz, po wycieciu wlokniaka bez
wyleczenia przyczyny jego powstania, mozesz byc pewna, ze znow sie cos
przypeta. W kazdym razie homeopatii trzeba sprobowac!!! Powodzenia!

Hmmm....
Ja też myślę, że masz zupełnie zaburzoną percepcję widzenia własnej osoby.
Wg wszelkich norm masz niedowagę i brniesz dalej...
Te fałdy na brzuchu to Twoja skóra nie tłuszcz, widzisz je jak siedzisz, bo jak
stoisz na pewno masz płaski brzuch.
Liczysz kalorie i ciągle się ważysz - to jest obsesja.
Masz problemy z okresem...

Na pewno potrzebujesz terapii.Dowiedz się w przychodni o poradnię
psychologiczną, a potem pokierują Cię dalej. Może jeszcze jesteś na takim
etapie choroby, że uda się ją wyleczyć całkowicie...

Na gazecie.pl jest forum chyba Anoreksja, bulimia czy jakoś tak.

Życzę Ci powodzenia,
Pozdrawiam

gdzie można wyleczyć się z bulimii?
ja już mam tego wszystkiego dość. chce bardzo się wyleczyć.chcę pójść do
jakiegoś dobrego ale naprawdę dobrego lekarza, który mi pomoże. może ktoś ma
namiary na lekarza w białymstoku albo w warszawie? będę wdzięczna za pomoc.
yossa

da sie wyleczyc, tylko ze bulimia to nie tylko objadanie sie i wymiotowanie,
tak jak grypa to nie tylko katar! musisz leczyc przyczyny, wtedy objawy
przemina, czyli dowiedz sie czemu wymiotujesz, czemu jestes nieszczesliwa, na
tyle zeby sobie robic krzywde, zlikwiduj to i nie bedziesz wymiotowac! moze nie
od razu, ale trwale...
jesli sama nie wiesz, co jest z Toba nie tak ze wymiotujesz, to po prostu pojdz
do lekarza, od tego sa:)
powodzenia

Hipnoterapia? hipnoza?
nie wiem czy chodzi w tym przypadku o hipnozę, czy np. o metodę regresyjną...
ale napiszę
mój znajomy (ok 40 lat) wyleczył się z uzaleznienia od nikotyny przez hipnozę.
palił 2-3 paczki dziennie. tyle z moich doswiadczeń. :-) z tego co mówił -
podobno dużo zależy od poddatnosci osoby na sugestię. nie wiem co hipnoza
miałaby sugerować. niechec do objadania się? niechęć do prowokowania wymiotów?
czy akceptację swojego wyglądu? jak dla mnie to tylko zaleczenie efektów.
przyczyny nadal będa siedziały w środku. przyczyny czyli kwestie: "dlaczego
jem?, dlaczego wymiotuję? dlaczego nie akceptuję swojego ciała?" (i odpowiedz
najprostsza "bo jestem gruba, a chcę być szczupła" wcale nie jest prawidłowa.)
ja (bulimia a teraz anoreksja bulimiczna) odmawiałam wszelkich prób leczenia
twierdziłam że sama sobie poradze, a nawet wiecej wmówiłam wszystkim ze to już
przeszłość. po kilku latach dojrzałam do decyzji wyzdrowienia. dotarłam do tego
dlaczego zachorowałam (moje relacje z mamą i ojcem miały na to znaczący wpływ)
musiałam sobie poukładac w głowie masę spraw. (moje relacje z rodziną, kwestie
pracy zawodowej, związków...) nie wiem czy hipnoza wymazuje przyczyny zachowań
zaburzonych. wątpię.
i jeszcze jedna kwestia - bałabym sie ze trafiłam na jakiegoś naciągacza.

trzymam kciuki za zdrowienie córki
sara

Kwiatuszku (hehe, co za zbieznosc nickow:) mysle ze masz racje jesli chodzi o
to ze trzeba zdrowiec dla siebie, ale czasami to nie wystarcza i potrzebna jest
pomoc i wsparcie drugiej osoby. Pewnie, ze ona nie wyzdrowieje za nas, ale moze
miec duzy wplyw na Nas i na nasza chorobe. Dowodzi tego moj przyklad - zawsze
mialam mase kompleksow i miedzy innymi one doprowadzily mnie do bulimii, a On
wyleczyl mnie z nich w 100% co od razu przelozylo sie na moje zdrowie.
Oczywiscie jesli dziewczyna nie chce wyzdrowiec to nie pomoze jej caly tabun
najlepszych przyjaciol. Wiec mysle ze to zalezy w duzej mierze od naszego
samozaparcia i silnej woli - ci ktorzy maja jej malo powinny walczyc z kims u
boku. pozdrawiam.

ja po prostu nie rozumiem czemu ona tam w Anglii nie moze się leczyć. no więc
skoro nie moze tam, co jest dla mnie troche dziwne, no to niech sama sie leczy!
nie wiem co to za problem samemu przemysleć przyczynę swojej choroby, a potem
wspomóc sie jakimiś psychotropami, i juz jest sie na prostej drodze do
wyleczenia się. bo najwaznijesze to poznac przyczynę swoich zaburzeń
odzywiania, bo jakaś zawsze musi być.
a ty widocznie nigdy nie brałas zadnych leków i nie wiesz jak fajnie jest bedąc
pod ich wpływem. mozna rozwiązać mnóstwo swoich problemów i znaleźć właściwą
drogę. odkad ja zaczęłam brac bardzo się zmieniłam i juz nie ma dla mnie rzeczy
niemozliwych, jaką kiedyś było uporanie się z bulimią. odkąd zaczęłam łykać
efectin er nie mialam ani jednego ataku bulimii, a to chyba o czyms swiadczy?
i juz prawie rok jestem bardzo szczęśliwa bo wreszcie jestem sobą i nie mysle o
jedzeniu prawie wcale :)
a dalej będzie ze mna dobrze. nie musisz się martwić :)
pzdr

Po I - nie bulimia tylko Ty sama to zrobiłaś. Nie jest to oskarżenie, tylko
trzepie mnie jak prawie każdy personifikuje chorobę.

Po II - www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=53
lista psychoterapeutów, może tam jest ktoś w pobliżu twojego miejsca
zamieszkania.
Dzwoń i pytaj - także o cenę. Musisz wiedzieć, że terapia standardowo odbywa
się 1/tydz. i jest długoterminowa. Tylko od "Ciebie" zależy jak długo potrwa,
jedni potrzebują więcej a inni mniej czasu na to, żeby uporać się ze swoimi
problemami.
Wg mnie - jest to jedyna droga do wyleczenia, leki nie pomogą - możesz na
chwilę się znieczulić - ale co potem ?

Po III - wiesz doskonale, że pieniądze mamy pomagają CI chorować. Gdybyś ich
nie miała musiałabyś iść do pracy. Masz "fajne" warunki ku temu, żeby chorować
niestety.
Jeśli chcesz żyć - można z tego wyzdrowieć całkowicie i zamknąć rozdział
pt "bulimia" - musisz tylko znaleźć dobrego terapeutę który "pokaże" Ci jak to
zrobić.

Po IV - wejdź na forum z www.glodne.pl może tam znajdziesz dodatkowe namiary.

Po V - olej starszego ;)

Pzdr.

popatrz,właśnie zobaczyłam twój stary post:

dobra, wale wszystko, mam wszystko gdzies, wszystko !!!! ale musze z tym
skonczyc, wiem że DLA MNIE nie jest jeszcze za pozno, jak i dla każdej z
was !!! uwierzcie, to da się wyleczyć ! samej mi trudno ale to koniec, koniec
z bulimią, (TYLE RAZY TAK MÓWIŁAM, ALE TO JEST OSTATECZNY KONIEC !) koniec
wymiotow, najwyzej bede to wszystko spalać na rowerze, albo przez cwiczenia !
wiecie co ? skoro zmierzam ku koncu .. to odwroce się i zaczne zmierzać do
początku. Wszystko się zmieni, MUSIMY RAZEM SIĘ WSPOMAGAĆ ! RAZEM NAM SIĘ
UDA ! WPISUJCIE SIĘ, CO O TYM MYSLICIE ! TO FORUM MA NAM POMÓC Z TEGO WYJŚĆ !
A NIE DOŁOWAĆ SIĘ ŻE INNI MAJĄ GORZEJ, ALBO ŻE ŚWIAT JEST TAKI BEZNADZIEJNY,
ŻE TA CHOROBA JEST BEZNADZIEJNA !!! POMÓŻMY SOBIE NAWZAJEM !!!

Popatrz jakie to te udne poradzić sobie z tym ,ja mam tak samo,zawsze sobie
coś obiecuje ale nigdy mi sie nie udaje

Wybacz, ale podwazasz w ten sposob cala moja wiedze na temat uzaleznien. Skad
masz takie informacje? Czy znasz alkoholika, ktory sie wyleczyl i moze pic
normalnie? Co do bilimi to nie mam pojecia czy mozna sie z nej wyleczyc -
chcialabym w to wierzyc. Tylko chcialabym wiedziec co to wedlug Ciebie znaczy,
ze dana osoba nie choruje juz na bulimie? Bo wydaje mi sie, ze troche sobie
zaprzeczasz skoro zupelny brak objawow to nie jest wyleczenie.

A niezygajace bulimiczki sa - bo choroba ta nie objawia sie tylko zyganiem, ale
tez np. nadmiernymi cwiczeniami fizycznymi, lekami przeczyszczajacymi itp.

Wydaje mi się, że trzeba świadomie podchodzić do wypowiedzi, które się czyta.
No bo np. jeśli ktoś pyta się bulimiczek "jak wymiotować skutecznie?", to po
prostu możnaby mu od razu ukręcić głowę takiej osobie i wiadomo, że taki post
może tylko trochę dobić człowieka. Tak samo porównywanie swoich wymiarów - moim
zdaniem też może być szkodliwe, no bo ktoś może stwierdzić, że jest za gruby i
zacznie jeszcze bardziej się odchudzać (np. jakaś anorektyczka).
Generalnie pisać może tu każdy. Niektórzy piszą sobie chyba tylko po to, żeby
sobie gdzieś popisać, poużalać się nad sobą, pocieszyć, że inni mają jeszcze
gorzej itp. Nie wszyscy tu na forum chcą się wyleczyć - tego jestem pewna. Ale
jest też naprawdę sporo pozytywnych głosów, wypowiedzi osób, które już się
ostro wzięły do roboty, przytaczają swoje uczucia, rozterki, problemy, czasem
wołają o pomoc, ale właśnie po to, aby szukać siły do walki (mówiąc ogólnikowo)
i wspierać się wzajemnie. Mario, jeżeli ktoś wychodzi z założenia, że nie jest
w stanie pokonać bulimii, to czytanie nawet najbardziej optymistycznych i
pomocnych postów pisanych w 100% dobrych intencjach mu nie pomoże. To taka
smutna dygresja. Jeśli czujesz, że Ci to pomaga, to (na Boga!) czytaj jak
najwięcej!! Pozdrawiam, Magda

I to jest wlasnie kolejny argument za wyrzuceniem waci. Chciesz sie wyleczyc -
WYRZUC WAGE! Nawet nie wiedzialas, ze wazysz wiecej. Czulas sie dobrze,
podobalas sie sobie i innym. Co zatem spowodowalo nawrot bulimi i tak straszne
pogorszenie Twojego samopoczucia? Glupi wskaznik na wadze!
Dziewczyny - wyrzuccie wagi! Nawet nie wiecie jaka to ulga! Ja polubilam
bardziej swoje cialo kiedy przestalam wiedziec ile ono wazy!