jak leczyć przestrach

sakura sasuke


On Fri, 11 May 2001, Lukasz Komsta wrote:

| Owszem, ale czy uważasz, iż ludzie faktycznie biorą anonimowego
| korespondenta z grupy za autorytet w sprawach własnego leczenia? Nawet

Ja to wiem, ty to wiesz, ale czy pierwszy z brzegu newbie to wie? Naiwnych
jak wiadomo nie sieją.


Czy Panowie aby nie mają ciut za wysoko umiejscowionej końcówki nosa? Świat
nie składa się w większości z idiotów. Owszem, nie przeczę, pozory są
przeciwko temu twierdzeniu, ale to tylko pozory. Skąd ten nagły przestrach?
A jak było przy głosowaniu medycyny? Czy też były podobne obiekcje? Skąd
absurdalne przypuszczenie, że pigularze zajmują się leczeniem i będą
uprawiać to na grupie dyskusyjnej? Leczą LEKARZE przecież. Stad moje
pytanie, czy przy dyskutowaniu medycyny były podobne obiekcje? Ja wiem, to
takie dawne trochę czasy (grupa przeszła 15:0). Bo jeśli wtedy nie było, to
tym bardziej są one nieuzasadnione teraz. Jeżeli czujesz się niezdrów, to
chyba idziesz do lekarza najpierw, nie do apteki?

PawelKaz




 Tak w Twojej g owie musi by tak ma o my li, e jak si ju jaka pojawi,
to


wygl da, e  tylko "przemyka" przez wielk pust przestrze (ciekawe ile
si
zatrzymuje, i na czym?).


Nabukomb... id si leczy ... czemu internet sta si miejscem, w k rym
ka dy paranoik, jak Ty, g osi swoje pogl dy... od Twoich s izolatka i
kozetka, a nie grupa biologiczna..

Pzdr ubawiony
Pawe

Refleksja
Zabawna jest ta cala karuzela...

Rozpatrzmy model pewnych sytuacji i zachowan.
Mamy panstwo, w nim cosik na miare ustroju. Ustroj jest be i sie ludkowie
buntuja.
Pytanie pierwsze: be uderza w jakich ludkow?
W co uderzala 'komuna'? Posrednio tez w robotnika, ale chyba jednak bardziej
doskwierala tym, ktorzy mysleli.
Czyli najbardziej wywrotowym elementem zagrazajacym 'ustrojowi' byly srodowiska
inteligencji. Co wiec robi waaaadza zeby zagrozenia wylapywac? Ano inwigiluje
te srowowiska. Szpiegow wysyla sie wszedzie, rowniez do przyjaciol, ale jednak
do wrogow najwiecej.

Zastanawia mnie wiec, skad to zdziwienie, ze w KK, na uniwerka, politechnikach,
srodowiskach literackich instalowano najwiecej wtyczek? Skad zdziwienie, ze
najwiecej materialow jest wlasnie na ludzi tych srodowisk?
Zachodze w glowe, skad zdziwienie i jednoczesnie idace obok - nienawisc do tych
srodowisk.
Jedni z przestrachem probuja zakryc oczywistosc, jakby przed czymkolwiek mialo
to uchronic, drudzy z satysfakcja szykuja juz sztucce do uczty.
A ja sie znow zastanawiam - skad zdziwienie i skad apetyt?
Dziwic sie, ze bylo sie wrogiem ustroju wiec bylo sie przez ten
ustroj "podbieranym" na wszelkie sposoby?
A do czego tak slinka cieknie? Bo swego czasu zabraklo odwagi i leczy sie teraz
kompleksy, ze wrogiem komuny sie nie bylo??????

Moi rodacy popadaja w komiczna sytuacje "odkrywania" kola na nowo. I jeszcze
zaciekle walcza o przyznanie patentu na to kolo...
Moze w koncu odkryja przy okazji, ze sami kreca sie w kolko?

Hej
Mam wszystkie swoje koty z ulicy, a 3 przygarnąłem gdy miały na pewno powyżej 3lata, były to koty "wolno żyjące" a teraz nie wychodzą. Mam jedną kotkę "włóczykija" i nie ma że boli zakładam jej szelki i idę z nią (od czasu do czasu) na spacer - wzbudzając powszechne rozbawienie (choć mnie z kolei najbardziej bawi - zdziwienie ludzi ,że to nie jest piesek).
Moje druga koteczka wychodziła na dwór aż do momentu gdy starszy facet poszczuł na nią wilczura a kotka z przestrachu wbiegła prosto pod samochód (wprawdzie nawet ją nie drasnął), od tego czasu już nie była wypuszczana z domu (choć początkowo bardzo chciała).
Mam kotkę ,którą dokarmiałem przy bloku lecz kiedyś nie przychodziła przez 6 dni na jedzenie i gdy w końcu przyszła - dała się wziąć na ręce dzieciom - gdy to zobaczyłem -ucieszyłem się: że przyszła ale zaskoczony byłem jej "łagodnością" bo to zawsze złośnica była : )
Kotka miała ranę (przelotową) na brzuchu a wylot na grzbiecie a w tej ranie pełno było larw muchy. Pół roku leczenia , sama sobie tego nie mogła zrobić - człowiek? pies? rana jakby ją ktoś walnął ostrym drągiem (kotka została już u mnie). W zeszłym roku przygarnąłem 2 kotki (4-6 miesięczne) -jedna była bita patykami przez dzieci, a druga po zabawie młodzieży miała skomplikowane złamanie i zwichnięcie tylnej prawej nóżki.
Niestety przychylam się do wcześniejszych głosów -kota nie wolno wypuszczać samopas bo człowiek dla niego jest wrogiem.
Pozdrawiam serdecznie

Grzybica grzybicy nierówna
Tą pochwową miewałam rzadko. I daje się łatwo leczyć. Chyba, że ktoś
często używa antybiotyków. Ale miałam kiedyś grzyba na ... policzku!
To dopiero było. Raz, że wciąż mnie pytano, czmu mam czerwony
policzek, a dwa, że swędziało niemożebnie i do tego czułam pod skóra
jakby mrowienie. Oczywiście tylko wtajemniczeni wiedzieli, że to
grzyb, bo innym mówiłam, ze alergia. Na wiadomość o grzybie od razu
była reakcja przestrachu i obrzydzenia. Chodziłam do różnych
lekarzy, smarowałam dziwnymi mazidłami, ale mijały miesiące i nic
nie pomagało. Robiłam badania mykologiczne i wyszło, że ten grzyb to
aspergillus. Oczywiście wszyscy lekarze byli zdziwieni skąd się
wziął. Koniec końców pomógł mi weterynarz. I w ciągu tygodnia
wszystko mi minęło.
Ale wiem, że ten grzyb drzemie uśpiony pod skórą i czeka na moje
gorsze czasy, by znów odżyć. Jak jestem słaba czy chora, zaraz
policzek się zaognia, zaczyna swędzić. Czasem pomrowieje przez
chwilę. I tak się cieszę, że udało się go powstrzymać.

Bo sami jesteśmy przestraszeni
i w tym przestrachu nieporadni.
Mówimy tu o chorobie i o śmierci.
A przecież choroby się leczy,
nawet te ciężkie. Ludzie wychodzą
z najgorszych chorób i potem żyją,
żyją, aż umrą :-)
W tym ostatnim masz oczywiście 100%
racji :-)
a.

U Kubusia ponad rok temu można bylo zaobserwować ociekające oczka do
góry, spięcie ciała, zaczerwienienie twarzy i przestrach w oczkach.
badanie eeg potiwerdzilo zmiany o charakterze padaczkowym. Jednak
objawy ustąpiły z dnia na dzień, neurolog zdecydowała, ze nie bedzie
podawac leku. W tym okresie nastąpił wyraźny regres w rozwoju- brak
reakcji wzrokowych, słaby kontakt z dzieckiem i inne niepokojące
objawy. Po jakimś czasie pojawiwy sie takie jakby wzdrygniecia- coś
na kształt odruchu Moro, prawie niezauważalne, kilka razy dziennie.
neurolog zadecdowała o wprowadzniu leków.
I tutaj na razie wreszcie postęp- Kubus zaczął reagować wzrokiem,
jest bardziej kontaktowy, aż boje się, żeby nie zapeszyć.
Dlatego uważam, że jeśli widac coś niepoekojącowego to należy
bezwzględnie skonsultować to z neurologiem. Włączenie leczenia może
zdziałać dużo dobrego i zapobiec złym konsekwencjom ataków.

Maciuś-kiwaczek
Maciuś wczoraj przeszedł operację odjajczania..,.
Zamieszanie z tego powodu okropne! Ponieważ kotek szybko sie meczy
zwróciliśmy uwage lekarzom na ten objaw. maciuś miał zrobione ekg, usg i rtg
oraz analize krwi i moczu. Serduszko ma w porzadku ale płucka mu coś
szwankują. To najprawdopodobniej pozostałości choroby wieku "niemowlęcego".
Kotek ma też lekko powiekszone nerki ale analiza moczu nie wykazała nic
poważnego, jedynie lekki stan zapalny. Leczenie w/w dolegliwości w toku.
Ponieważ Macius to tchórz do potęgi, wszystkie badania przebiegały w
atmosferze wrzasków i szamotaniny. Dotkliwie ugryzł swoją właścicielkę - mama
nosi opatrunek i gorączkuje
Po zabiegu kotek był "pijany", kiwał sie z przestrachem na boki ale potem
przestał wypełzać z koszyczka i zasnął. Mamy wszyscy nadzieję, że szybko
wróci do formy. Na razie czekaja go jeszcze dwie wizyty u ZŁEGO weta,
dostanie zastrzyki z antybiotyku.